Jane's life.
W domu James'a, Jane dostała własny pokój z łazienką. Mogła prosić o co tylko chciała panią Ellie, która od lat zajmowała się rezydencją biznesmena. Mimo dobrych warunków dziewczyna nie czuła się dobrze.
Mijały tygodnie i nic się nie działo. Najgorsze było to, że tak na prawdę Jane nie mogła pomóc najbliższym. Od powrotu do Miami nie widziała się nawet ze swoim chłopakiem, ale dziś miało się to zmienić.
-Steve przyjeżdża!-Jane miała ochotę oznajmić to całemu światu.-James, mam nadzieję, że będzie mógł się tu zatrzymać.
-Oczywiście, to żaden problem. Kiedy będzie na miejscu? Może wysłać kogoś, aby po niego pojechał?-James starał się być bardzo miły dla dziewczyny, traktował ją jak siostrzenicę. Jednak Jane nie była pewna czy jego intencje są szczere. Była pewna, że nie był on fair w stosunku jej ojca. Przecież byli wspólnikami, a on nie poniósł konsekwencji nielegalnych interesów.
-Dziękuję za pomoc, ale Steve sam do nas dotrze. Powinien być za parę godzin.-Jane ze swoim chłopakiem tworzyli na prawdę dobry związek, oczywiście bywały gorsze dni, ale coraz rzadziej. Ona była studentką na wydziale sztuk pięknych, a on prowadził biznes ze swoim ojcem. Dzięki temu mogli sobie pozwolić na wyjazdy, markowe ubrania, piękny apartament. Oczywiście rodzina Jane też im pomagała, ale w ostatnim czasie bywało z tym gorzej.
-Ok kochanie wiesz, że możesz na mnie liczyć. O nie, jestem już spóźniony! Do zobaczenia wieczorem.-James pocałował dziewczynę czule w czoło.
Mężczyzna bardzo często obdarowywał Jane takimi gestami, nie było to dla niej normalne, ale podobało jej się.
-Carrie? To ja. Dziś przyjeżdża Steve, pomyślałam, że powinniśmy się spotkać. Oddzwoń.-Carrie była najlepszą przyjaciółką Jane. Niestety ich drogi się rozeszły po wyjeździe Jane na studia. W Nowym Jorku dziewczyna nie miała okazji i czasu na poznawanie nowych ludzi i nie zawarła zbyt wielu przyjaźni. Odnowienie kontaktu ze starą znajomą było teraz bardzo ważne.
Nadszedł czas na przyszykowanie się i swojego tymczasowego pokoju, a w zasadzie apartamentu. Jane w swoim domu rodzinnym miała duży pokój z wyjściem na plażę. Wyglądał bardzo efektownie, zawsze utrzymany w czystości. Jednak po wprowadzeniu się do James'a dziewczyna stwierdziła, że wcale nie było czym się zachwycać. Teraz jej pokój był dwa razy większy, połączony z łazienką i sauną. Dodatkowo z dużym telewizorem na ścianie i bardzo dobrej jakości głośnikami. Ogromne łóżko pokryte było jedwabną pościelą i wieloma poduszkami w różnych odcieniach różu. Tu Jane czuła się jak księżniczka, ze służbą, ale bez rodziny.
-Ellie, mogłabyś ogarnąć tu troszkę. Wieczorem przyjeżdża mój chłopak, wszystko musi być idealne.-W pierwszym dniu po przybyciu do rezydencji "wujka" dziewczyna krępowała się prosić o sprzątanie, ale teraz już do tego przywykła.-A, i jakbyś mogła zapalić trochę świeczek, będę wdzięczna.
-Dobrze, już się za to biorę.-Głos pokojówki brzmiał na nieco zmęczony, ale Jane nie miała zamiaru sprzątać sama. Teraz musiała zająć się sobą. Wzięła szybki i orzeźwiający prysznic i wykonała rozświetlający makijaż. Jej usta miały kolor nasyconej czerwieni, a oczy podkreślone zostały delikatnym, ale mocno połyskującym cieniem. Przyszła pora na ubranie. Garderoba Jane była bardzo bogata, ale dla dziewczyny wciąż zbyt biedna. Na dzisiejszy wieczór wybrała złote szpilki od znanego projektanta i czerwoną, bardzo seksowną sukienkę.
Teraz była już gotowa, a jej apartament został przyozdobiony aromatycznymi świeczkami. Na stoliku nocnym czekał schłodzony szampan i truskawki w czekoladzie. Pozostało już tylko czekać na księcia. Czego chcieć więcej?
Tej nocy Jane chciała zapomnieć o problemach, chciała spędzić czas ze swoim chłopakiem i poczuć się prawdziwą księżniczką.
xoxo.
-Dziękuję za pomoc, ale Steve sam do nas dotrze. Powinien być za parę godzin.-Jane ze swoim chłopakiem tworzyli na prawdę dobry związek, oczywiście bywały gorsze dni, ale coraz rzadziej. Ona była studentką na wydziale sztuk pięknych, a on prowadził biznes ze swoim ojcem. Dzięki temu mogli sobie pozwolić na wyjazdy, markowe ubrania, piękny apartament. Oczywiście rodzina Jane też im pomagała, ale w ostatnim czasie bywało z tym gorzej.
-Ok kochanie wiesz, że możesz na mnie liczyć. O nie, jestem już spóźniony! Do zobaczenia wieczorem.-James pocałował dziewczynę czule w czoło.
Mężczyzna bardzo często obdarowywał Jane takimi gestami, nie było to dla niej normalne, ale podobało jej się.
-Carrie? To ja. Dziś przyjeżdża Steve, pomyślałam, że powinniśmy się spotkać. Oddzwoń.-Carrie była najlepszą przyjaciółką Jane. Niestety ich drogi się rozeszły po wyjeździe Jane na studia. W Nowym Jorku dziewczyna nie miała okazji i czasu na poznawanie nowych ludzi i nie zawarła zbyt wielu przyjaźni. Odnowienie kontaktu ze starą znajomą było teraz bardzo ważne.
Nadszedł czas na przyszykowanie się i swojego tymczasowego pokoju, a w zasadzie apartamentu. Jane w swoim domu rodzinnym miała duży pokój z wyjściem na plażę. Wyglądał bardzo efektownie, zawsze utrzymany w czystości. Jednak po wprowadzeniu się do James'a dziewczyna stwierdziła, że wcale nie było czym się zachwycać. Teraz jej pokój był dwa razy większy, połączony z łazienką i sauną. Dodatkowo z dużym telewizorem na ścianie i bardzo dobrej jakości głośnikami. Ogromne łóżko pokryte było jedwabną pościelą i wieloma poduszkami w różnych odcieniach różu. Tu Jane czuła się jak księżniczka, ze służbą, ale bez rodziny.
-Ellie, mogłabyś ogarnąć tu troszkę. Wieczorem przyjeżdża mój chłopak, wszystko musi być idealne.-W pierwszym dniu po przybyciu do rezydencji "wujka" dziewczyna krępowała się prosić o sprzątanie, ale teraz już do tego przywykła.-A, i jakbyś mogła zapalić trochę świeczek, będę wdzięczna.
-Dobrze, już się za to biorę.-Głos pokojówki brzmiał na nieco zmęczony, ale Jane nie miała zamiaru sprzątać sama. Teraz musiała zająć się sobą. Wzięła szybki i orzeźwiający prysznic i wykonała rozświetlający makijaż. Jej usta miały kolor nasyconej czerwieni, a oczy podkreślone zostały delikatnym, ale mocno połyskującym cieniem. Przyszła pora na ubranie. Garderoba Jane była bardzo bogata, ale dla dziewczyny wciąż zbyt biedna. Na dzisiejszy wieczór wybrała złote szpilki od znanego projektanta i czerwoną, bardzo seksowną sukienkę.
Teraz była już gotowa, a jej apartament został przyozdobiony aromatycznymi świeczkami. Na stoliku nocnym czekał schłodzony szampan i truskawki w czekoladzie. Pozostało już tylko czekać na księcia. Czego chcieć więcej?
Tej nocy Jane chciała zapomnieć o problemach, chciała spędzić czas ze swoim chłopakiem i poczuć się prawdziwą księżniczką.
xoxo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz