PS W poprzednim poście zapomniałam o "xoxo" przepraszam.
Miłego wieczoru: *
You are (not) original
Hej. Przepraszam za moją nieobecność i obiecuję się poprawić! Pomyślałam sobie, że wciąż jesteśmy oceniani, na każdym kroku spotykamy ludzi uważających się za lepszych, nasza kreatywność jest ograniczana... Tak jest w szkołach, bo według mnie te całe statuty wykluczające biżuterię, makijaż, szpilki... sprawiają, że stajemy się tacy sami. Oczywiście dają też bezpieczeństwo, które chodząc na obcasach byśmy stracili w pewnym stopniu. Musimy pamiętać, że stosując status możemy się wyróżniać, kupując ciekawy t-shirt z oryginalnym napisem, czy przerabiając swoje stare dżinsy na szorty. Sama nie wiem co sądzić o tych zasadach, ale może są dla nas dobre? Może faktycznie nas chronią? Musimy się przygotować, że w życiu zawsze jest ktoś "nad nami" i oczekuje on posłuszeństwa i wykonywania jego poleceń np. szef, nauczyciel, a nawet rodzic. Ważne, aby wśród tych zasad nie zatracić swojej osobowości. A więc bądźmy oryginalni!
czwartek, 1 maja 2014
The end...
Hej! Zakończyłam 6 sezon "Gossip Girl" i niestety to już koniec. Więc dzisiejszy post poświęcę końcom. W naszym życiu nieustannie się coś zmienia, coś się zaczyna, coś się kończy. Musimy się z tym pogodzić i znieczulić. Bardzo przykre było dla mnie zakończenie "Plotkary", "Zmierzchu" i innych seriali, filmów, czy książek. Podobnie jest z kończącymi się wakacjami, wycieczką. A przecież tak na prawdę to nic poważnego i jest to normalne, że kiedyś trzeba wrócić do szkoły i zacząć oglądać ulubiony serial na nowo. Musimy pamiętać o tym, że kończą się o wiele ważniejsze rzeczy. Kończy się życie... A więc może nie zabrzmi to bardzo wesoło musimy być przygotowani na czyjąś śmierć, bo każdy z nas kiedyś doświadczy śmierci bliskiej osoby. I co wtedy zrobi? Człowiek o silnej psychice jakoś to przyjmie, a człowiek wrażliwy może się załamać. Dlatego nie bójmy się mówić o śmierci, przygotujmy się do niej. Nie chcę żeby ten post był smutny, muszę więc dodać, że końce zawsze coś wnoszą do naszego życia.
A wracając do "Plotkary" to muszę oznajmić, że zakończyła się baaaardzo dobrze. Jeszcze raz zachęcam do jej obejrzenia. ;)